Fri
Jan
30

Sanktuarium w Licheniu



Współczesny podróżnik, turysta i pielgrzym ma o wiele lepiej, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, by nie wspominać o warunkach sprzed wieków. Kiedyś własne nogi i wóz życzliwego gospodarza, dziś – zorganizowana wycieczka albo własny samochód i GPS, w ostateczności – pociąg. Kiedyś noclegi w karczmie lub przydrożnym stogu siana – dziś hotel lub dom pielgrzyma. Dawniej suchy prowiant, dziś – restauracja. Dawniej rozmowy z mieszkańcami, dziś – zawsze chętny zawodowy przewodnik. Jakiż komfort! Ale czy czasem w tej wygodzie coś nam nie umyka? Czy nasza podróż, pielgrzymka nie staje się zbyt wyjałowiona z emocji, nie nazbyt plastikowa?

Ale przecież i cel naszej podróży się zmienił. Sanktuarium maryjne w Licheniu – dawniej mały kościółek, dziś ogromna bazylika. Czy nie dawne sposoby podróżowania nie dostarczały nam większych wzruszeń? Ale przecież nie powrócimy do nim, nie da się, nie miało by to sensu. I nie jest potrzebne, żeby odkryć na nowo prawdziwe emocje pielgrzymowania. Wystarczy wyłamać się z tej wycieczkowej maszyny i obejść ogromne sanktuarium na własnych nogach, by ujawnił nam się ogrom wiary. Wystarczy siąść samotnie, z dala od zagłuszającego nas głosu zawodowego przewodnika, żeby złota bazylika ukazała nam swoje serce dawnego kościółka. Wystarczy zrezygnować z anonimowego hotelu, życzliwy gospodarz zaoferuje nam nie tylko nocleg na kwaterze, ale i domowy posiłek, i rozmowę od serca, i opowieści, jakich przewodnik z wycieczki nie zna. Licheń Stary potrafi jeszcze witać jak dawniej.

Fri
Dec
26

Kleczew



Thu
Sep
25

Majsterkowanie



Wed
Sep
24

Serwis komputerowy na terenie Warszawy



Mon
Sep
15

Wiarygodność testu ciążowego